Każdy kiedyś zaczynał. Nieważne czy twoją dziedziną jest blogowanie, rapowanie, malowanie graffiti czy robienie na drutach koronkowych stringów w celu sprzedania ich na miejscowym bazarku. Jakiś czas temu musiałeś pierwszy raz chwycić za klawiaturę/puchę z farbą/szydełko i zrobić ten pierwszy krok. W większości swoich zajawek dalej jestem nowicjuszem, dlatego ten post pisany jest przez " młodą krew" dla innych " szczyli". Wspominając swoje pierwsze kroki w różnych dziedzinach nie raz miałam ochotę wykonać klasycznego facepalma. Jeżeli właśnie teraz zaczynasz swoją przygodę z nową zajawką- też kiedyś będziesz tak mieć. Z jakiego powodu? Lets si.
Celujesz za nisko.
Kiedyś po paru ( paru za dużo) piwkach skleiliśmy ze znajomym teorię Chuja Na Księżycu. Otóż jeśli " nie porwiesz się z chujem na Księżyc to nie będziesz miał chuja na Księżycu". Nie jest to może cytat godny Paulo Coelho ale oddaje sens tego o co mi chodzi. Początkujący zwykle mierzą nisko i równie niziutko kończą. Posprawdzaj jak eksperci z twojej dziedziny robią to czego chcesz się nauczyć a potem równaj do nich. Małe cele przynoszą małe efekty. Duże cele niekoniecznie muszą zaowocować czymś wybitnym ale dzięki temu uczysz się o wiele więcej.
Chwalisz się w internetach.
Domena początkujących graficiarzy, którzy ledwo postawili dwie kreski- na papierze, nie ścianie- lecą olśnić starszych kolegów po fachu swoją wspaniałą twórczością. Też taka byłam, mogę nawet pokazać wam pierwszą pracę jaką wysłałam dalej w świat... Nie, dobra, nie mogę. Tego się nie da oglądać bez wymiotowania. Ujmijmy to tak- jeżeli załatwiasz swoje " grubsze sprawy" w kibelku to potem nie robisz zdjęcia i nie pokazujesz znajomym. Swoimi pierwszych prac też nie pokazuj.
Śpieszysz się.
Nie wiem skąd dziwna moda na to żeby robić na ilość, nie jakość. Dobrym przykładem jest opinia krążąca wśród wielu blogerów, że posty powinno dodawać się codziennie. Daj sobie czas. Niech to co chcesz pokazać światu chwilę poleży, dojrzeje jak dobre wino. Patrząc na efekty swojej pracy parę dni później, prawie na pewno znajdziesz coś do poprawki. Jak już musisz zrobić coś na szybko to zrób sobie... nie wiem, jajecznice?
Nie obchodzi cię opinia innych.
Pewnie, trochę zdrowego dystansu zawsze się przydaje. Chodzi o to, żebyś nie był całkowicie głuchy na to co mówią inni. Ucz się od lepszych od ciebie, wyciągaj wnioski z czyichś porażek. Najlepsze czego nauczyłam się przez te kilka lat, kiedy próbowałam bazgrać coś swojego, to fakt, że istnieją ludzie malujący tysiąckrotnie lepiej ode mnie. Co więcej, w dzisiejszych czasach mam łatwy dostęp do ich prac i mogę na spokojnie przeanalizować co sprawdziło się u nich i wyciągnąć wnioski. Bądź na bieżąco ze swoją branżą, to się opłaca! Czytaj o tym książki, artykuły, oglądaj/słuchaj to co stworzyli lepsi od ciebie. Najbardziej żenujący widok to gość, który samemu nic nie umiejąc, pluje na dobre rady doświadczonych kolegów.
Dajesz się zaszczuć.
Nie raz usłyszysz o tym co robisz, że nadaje się tylko do podtarcia tyłka przez użytkownika toi toia na imprezie plenerowej. Nie raz będzie ci się wydawało, że cały świat jest przeciwko tobie a twojej twórczości kibicuje już chyba tylko twoja mama. Nie raz będziesz miał ochotę rzucić tym wszystkim w cholere. Takich momentów będzie mnóstwo i jeśli wtedy się poddasz to zrobisz tylko światu przysługę. Bo świat potrzebuje takich, którzy nigdy się nie poddają.
__________________
Czy w takim razie tylko początkujący popełniają błędy? Hell no! O błędach starych wyjadaczy pogadamy za tydzień. Będzie się działo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz